Dzikie konie wracają w Bieszczady      Kilka koników polskich już zamieszkało w  Nadleśnictwie Baligród, na razie w zagrodzie adaptacyjnej. Za kilka lat będą biegać tabunem po górach. Początek bieszczadzkiemu stadu dzikich koni dają ogier Nicpoń i klacz Spokojna. Do ubiegłego tygodnia żyły w stadzie w  Nadleśnictwie Tuszyma, teraz ich nowym domem jest zagroda adaptacyjna w  okolicach Radziejowej (nieistniejącej wsi k. Baligrodu). Kilka dni temu dołączyły do nich kolejne dwa koniki, a wkrótce stado powiększy się do ośmiu. - W zagrodzie adaptacyjnej zwierzęta będą przebywały przez dwa, trzy lata. W tym czasie ukształtują się zasady życia w stadzie, wyłoni się ogier przywódca. Wtedy będziemy je mogli wypuścić na wolność - mówi Ryszard Paszkiewicz, nadleśniczy z Baligrodu.

(2007-10-20 12:00:33, skomentuj) » czytaj więcej...